lindis blog

Twój nowy blog

3 komentarzy

Sadzilam ze gorzej byc nie moze ale… dostalam awans :]

;)

2 komentarzy

Wszystkie kobiety marzą o przystojnych, czułych kochankach. Niestety, wszyscy przystojni, czuli faceci mają już kochanków.

Tata [']

1 komentarz

09.02.1953r – 15.09.2007r

SE k610i

1 komentarz

Zawsze zakochuje sie w nieodpowiednich obiektach…

sek610i.jpg

Brak komentarzy

1. Mam nowa prace ktora bardzo mi sie podoba
2. Znowu jezdze co podoba mi sie jeszcze bardziej
3. Po poprzednim weekendzie zmieniam skore na lato
4. Nie bede miala w tym roku wakacji :(
5. Ktos sie dopominal o nowa notke ;]

[']

Brak komentarzy

Pamietam…

„Wspomnienie
AGATA WŁODARCZYK
(20.02.1978 – 15.05.2004)

W dniu 15 maja 2004 roku zasnęła na wieki pod ciężarem długiej okrutnej choroby. Odpłynęła gdzieś za horyzont: bezpowrotnie. A przecież stała zaledwie na progu realizacji ambitnych planów i młodzieńczych marzeń, z wielką pasją i klasą podążając przed siebie przez 26 lat życia.
Pamięć o tym kim była, zostanie w nas na zawsze. Agata, to łodzianka zafascynowana swoim miastem – tym najważniejszym zakątkiem na Ziemi, ze swoją cegiełką w Pomniku Łodzian Przełomu Tysiąclecia. Absolwentka Szkoły Podstawowej Nr 34, Liceum Ogólnokształcącego Nr XLIV, a później studentka i dyplomantka Wydziału Architektury i Budownictwa P.Ł. Zawsze ambitna i pracowita, zawsze wzorowa i zawsze wzorowo nagradzana za swoje osiągnięcia w nauce. Zawsze była uporządkowana, dobrze zorganizowana i odważna.
Nie bała się świata i nowych wyzwań losu, czasem tylko ludzi… Dlatego jej uczucia nigdy nie były na sprzedaż. To była niezwykle wartościowa osobowość. Pełna ciepła subtelności
i kultury osobistej, a przy tym wrażliwa na piękno i drugiego człowieka. Umiała szanować talenty dane od Boga i wytrwale, z pasją rozwijała je, aż do końca. Potrafiła sprawiedliwie pogodzić wszystkie swoje zainteresowania nie pozostawiając żadnego w cieniu zapomnienia. Rozumiała i dogłębnie czuła sztukę dużego formatu, ale ceniła także te mniejsze
i najmniejsze, nieporadne często dzieła rąk jej bliskich. Cieszyły ją nawet najmniejsze drobiazgi, a nas cieszyła Jej niezwykle wyrażana radość. Teraz nie ma i nie będzie tej radości. Agata, nie będzie zdjęć twojej ukochanej Maszki, nie będziesz kibicować swoim łódzkim piłkarzom, nie zagościsz na koncertach swoich ulubieńców, nie będziesz pomagać młodszym kolegom zrozumieć matematyczny świat, nie będziesz już nic tworzyć, nie będziesz…
Ale zostawiłaś nam na pocieszenie portret pięknego młodego człowieka, który uczyć już tylko może innych harmonijnego łączenia wrażliwości i tajemniczości z logicznym, racjonalnym postrzeganiem świata, ze wszystkimi jego trudnościami i wyzwaniami. Twój czas zatrzymał się w ciężkiej chorobie i zmieniło się wszystko, ale z godnością nie poddawałaś się do końca. Nawet gdy nadzieja z godziny na godzinę mijała, wciąż miałaś w sobie niezwykłą delikatność zakwitającej jabłoni i wiarę w kolejny wschód słońca. Tak bardzo chciałaś być
z nami i tak bardzo dbałaś o uczucia innych, do końca.
Ci, którzy cenili Ciebie, lubili, kochali są zawsze z Tobą, bo Ty jesteś w ich sercach. Pamiętają, że nade wszystko hołdowałaś takim wartościom jak odpowiedzialność i lojalność.
Tego najbardziej pragnęłaś zawsze od przyjaciół i bliskich. Wielu, wielu z nich dało wielkie świadectwo swojej bliskości, przyjaźni i miłości w tym najtrudniejszym dla Ciebie czasie.
I tak samo wiernie okazują piękne gesty swojej pamięci nadal. Wielu będzie modlić się za Ciebie, o Tobie snuć wspomnienia, do Ciebie słać wiersze, dla Ciebie będzie grać na falach Twojego radia… z różnych stron kraju. Jesteś w sercach nie tylko swoich najbliższych
i przyjaciół. Poruszyłaś dużo innych młodych i wrażliwych odczuć ludzi zafascynowanych Twoimi umiejętnościami i Twoją osobowością. Oni cały czas są z Tobą „Agafio”!
Zapalają dużo, dużo świec na internetowej ścieżce. Te gesty pamięci wzruszają do bólu,
a Twoje przewodnie motto „Mniej – znaczy więcej” odkryło jak nigdy swój sens.
Pośród ciepłych płomieni wszystkich świec, nasz czas jakby spowolnił w wielkim utęsknieniu. A tam za horyzontem życia, pośród niebios oceanów odnalazły Ciebie zapewne jasne Anioły. Tak trudno wciąż uwierzyć, że zgasło bezpowrotnie Twoje ziemskie światło, gdy w dłoni matczynej koiłaś swój ból, ostatni swój ból.”

_____
04.06.2005 z ŁÓDZKIEJ GAZETY WYBORCZEJ

Strawberries cherries and an angel’s kiss in spring
My summer wine is really made from all these things

I walked in town on silver spurs that jingled too
A song that I had only sang to just a few
She saw my silver spurs and said let pass some time
And I will give to you summer wine

Oohh-oh summer wine

Strawberries cherries and an angel’s kiss in spring
My summer wine is really made from all these things
Take off your silver spurs and help me pass the time
And I will give to you summer wine

Oohh-oh summer wine

My eyes grew heavy and my lips they could not speak
I tried to get up but I couldn’t find my feet
She reassured me with an unfamilliar line
And then she gave to me more summer wine

Oohh-oh summer wine

Strawberries cherries and an angel’s kiss in spring
My summer wine is really made from all these things
Take off your silver spurs and help me pass the time
And I will give to you summer wine

Oohh-oh summer wine

When I woke up the sun was shining in my eyes
My silver spurs were gone my head felt twice its size
She took my silver spurs a dollar and a dime
And left me cravin’ for more summer wine

Oohh-oh summer wine

Strawberries cherries and an angel’s kiss in spring
My summer wine is really made from all these things
Take off those silver spurs and help me pass the time
And I will give to you my summer wine

Oohh-oh summer wïne

Polak – człowiek.
Polka – taniec.

Japończycy – ludzie.
Japonki – klapki.

Fin – człowiek.
Finka – nóż.

Ziemianin – człowiek.
Ziemianka – taka chatka.

Węgier – człowiek.
Węgierka – śliwka.

Graham – pisarz.
Grahamka – bulka.

Czesi – ludzie.
Czeszki – komunistyczne obuwie, które nosiło Sie na wuefie.

Bawarczyk – pan w 8. miesiącu ciąży, spodziewający się beczki piwa,
koniecznie w spodenkach na szelkach i kapeluszu z piórkiem – znaczy
człowiek.
Bawarka – herbata z mlekiem .

Rumun – chłop jak każdy inny.
Rumunka – tirówka.

Anglik – dżentelmen.
Angielka – koperta lub kostka lodu z dziurka .

Walijczyk – człowiek.
Walijka – pieszczotliwe określenie kija basebalowego.

Kanadyjczyk – człowiek.
Kanadyjka – rodzaj kajaka.

Filipińczyk – facet.
Filipinka – gazeta.

Estończyk – człowiek.
Estonka – internetowy pasożyt jedzący kartofle.

Szwed – człowiek.
Szwedka – kurtka.

Hiszpan – człowiek.
Hiszpanka – grypa.

Amerykanin – człowiek.
Amerykanka – mebel.

:)))

1 komentarz
Po co budować dom, w którym nie zamieszka miłość,
Po co przysięgi składać wciąż,
Skoro nie można ich dotrzymać,
Tak właśnie jest z nami, czuję to w kościach,
W zwykłym spojrzeniu, w braku zazdrości,
Zgubiłem obraz, gdy wychodziłem
Z mojego domu, kiedy to było?

Ref.
To już koniec baby, skończyło się love story,
Jestem już zmęczony, wracam dziś do żony,
To już koniec baby, kłamiesz dla pieniędzy,
Jestem już zmęczony, wracam dziś do żony.

Pełne światynie w krąg, a wszyscy grzeszą, kradną, cudzołożą,
Pożegnać trzeba się, skoro nie można płynąć jedną łodzią,
Tak właśnie jest z nami, czuję to w kościach,
W braku szacunku, w braku czułości,
Wychodzę z domu, czuję że żyję,
Co się zdarzyło, kiedy to było?

Ref.
To już koniec baby, skończyło się love story,
Jestem już zmęczony, wracam dziś do żony,
To już koniec baby, kłamiesz dla pieniędzy,
Jestem już zmęczony, wracam dziś do żony. x3

To już koniec baby! x5
*****
Wilki – Love Story

BIURWA (larvus biurokratus)

Wszelkie środki chemiczne na gryzonie, insekty czy inne szkodniki są na ten gatunek niestety nieskuteczne. Ten gatunek jest po prostu twardy jak beton… ;)

BIURWA (larvus biurokratus):
Niezwykle groźny pasożyt. Występujący w miastach i wsiach. Aktywny przez cały rok. Łatwo rozpoznawalna na tle innych zwierząt. Charakteryzuje się przede wszystkim tym, że ma przerost formy nad treścią. Żyje w stadach (pokój 301, 302 i 303) zamieszkując potężne biurowiska (urzędus biurokratus), potocznie zwane biurowcami. Wśród naukowców od lat trwają spory, do jakiej grupy zaliczyć biurwy – pasożytów czy drapieżników. Niezaprzeczalnym zaś faktem jest, ze biurwa jest stworzeniem niezwykle żywotnym, mimo ze posiada wokół mnóstwo naturalnych wrogów. Niezdolnych jednak do tego, aby w najmniejszy sposób jej zagrozić.

ROZMNAŻANIE:
Co ciekawe, wśród biurw nie ma osobników męskich. Stąd biurwy rozmnażają się poprzez pączki. Podlewane codzienną dawką kawy.

BUDOWA:
Charakterystyczną cechą budowy biurwy jest głowotułów, którego najważniejszym elementem jest naturalnie podgardle. Wielkość podgardla świadczy o sile biurwy. Im większe podgardle, tym większa rola biurwy w stadzie. Biurwy maja również bardzo dobrze rozwinięty otwór gębowy, którym wydają ostre dźwięki, paraliżujące ofiarę. Posiadają także dwie tłuste macki służące do unoszenia gorącego wywaru z liści herbaty do otworu gębowego. Macki te są zakończone zwykle czerwonymi pazurami. Odnóża dolne biurwy są raczej w zaniku i służą jej jedynie do przemieszczania się w ustronne miejsca, gdzie biurwa załatwia swoje potrzeby fizjologiczne.

ODŻYWIANIE:
Biurwy żywią się przede wszystkim petentami (petentus bombonierkus). Część petentów sama wpada do biurowca nieświadoma grożącego niebezpieczeństwa. Inne ofiary wabione są urzędowymi pismami, które dają im nadzieję na rozwiązanie problemów. Jednak biurwy bezlitośnie wykorzystują tę naiwność wysysając z petentów resztki zdrowego rozsądku i doprowadzając ich do obłędu.

Jeśli zobaczysz takiego stwora, to uciekaj ile sił w nogach jak najdalej. Jeśli tego nie zrobisz – przepadłeś! ;)


  • RSS